Stosunki ze wschodem w starożytności cz. 1

Niemowlęcym wysiłkom starożytnej żeglugi wielką pomoc podawała głęboko wciskająca się pomiędzy lądy zatoka arabska. W czasach, dla których brak nam dotąd chronologicznego wyrazu, żeglujący po morzu Indusi osiedli przy wejściu do erytrejskiej cieśniny na wyspie Sokotora, którą nazwali „szczęśliwą”.

Malabarczycy osiedli w jemeńskiej Arabii pomiędzy Sabejczykami, wnieśli tam swoją kastowość i wiele rodzinnych obyczajów, i kwitnące miasto portowe Arabia było pośrednikiem handlowym pomiędzy morzem Śródziemnym a Indiami, dopóki potrzeba była takiego pośredniczącego miejsca.

Bardziej się ożywiło morze Czerwone od czasu regularnych wypraw do Abhira, okolicy nadbrzeżnej, na wschód leżącej od ujścia Indu. Wyprawy te przedsiębrane były na okrętach, które król Salomo kazał zbudować koło Ezeon Geber w zatoce Akaba, a którym król Hiram dał fenicką załogę. Zamknięta przez Faraonów, lękających się wszystkiego obcego, i sama sobie wystarczająca, dolina Nilu przez długi czas zaniedbywała swego powołania – pośredniczyć pomiędzy śródziemnym a indyjskim światem. Jeżeli dawniej na podstawie oszukańczego odkrycia chińskich porcelanowych flaszek w grobach z epoki XVIII. dynastii wnioskowano o najdawniejszych stosunkach handlowych, to dziś świadczą o tych stosunkach tylko muszli nowe przepaski i materie błękitne indygiem zabarwione, w których obwinięte są mumie.

Comments
  1. 7 miesięcy ago