Stosunki ze wschodem w starożytności cz. 13

Niemcy, Węgrzy, Francuzi, uprowadzeni przez Mongołów, zaszczepili europejskie rzemiosła na najdalszym wschodzie Azji. Przez tych to duchownych posłów doszła po raz pierwszy do Europy wiadomość o kraju Kathai, zamieszkanym przez lud grzeczny i przemyślny którego miasta baśń opasała srebrnymi murami ze złotymi wieżycami. Do tego kraju cudów dostali się wkrótce potem (1260 – 1269) dwaj weneccy kupcy, Maffio i Nicolo Polo, którzy później w towarzystwie Marka, syna Nicola, powrócili do Kataju, to jest do Chin.

Stało się to w tym czasie, kiedy Wenecjanie i Genuouczycy walczyli z sobą o handel na morzu Czarnem. I od zwycięską chorągwią świętego Grzegorza wzniosła się świetna Kaffa w Krymie, osady genueńskie sięgały aż do Mingrelii, na Kaukazie górnicy ich dobywali srebro, a genueńskie okręty szybowały po morzu Kaspijskim, wioząc jedwab z Ghilanu. Traktaty z tatarskimi chanami Kipczaku broniły weneckich i genueńskich faktorii w La Tana przy ujściu Tanais czyli Donu. Z nad Donu, śladem Polów, szły do Pekinu karawany europejskich kupców, których marszrutę przechował nam ajent florenckiego domu bankowego Bardich, Balducci Pegolotti (około 1336).