Stosunki ze wschodem w starożytności cz. 5

Stosunki te nie zaginęły potem. Dowodem ich trwania i znaczenia dla historii jest wczesne zawitanie chrześcijaństwa do Indii. Gminy chrześcijańskie, po grecku mówiące, znajdujemy naprzód na Sokotora, ojczyźnie misjonarza Teofila za cesarza Konstantyna, gdzie w szóstym wieku podróżujący do Indii Kosmas, w dziewiątym Arabowie, a wreszcie Portugalczycy pod Tristao da Cunha (w kwietniu 1507), znaleźli chrześcijańską ludność. Podług podań syryjskich chrześcijan, apostoł przybył z Sokotorii wylądował przy Cranganor, gdzie nastąpiło pierwsze nawrócenie; potem zakładając gminy na malabarskim i koromandelskim brzegu, w Beit-Tuma krwią własną dał świadectwo nauce. Głęboką starożytność tego podania poręcza nam Grzegorz Nanzyanzeński a podług wiadomości pewnego aleksandryjskiego kupca o Indiach z r. 530 po Chr., istniały wówczas gminy chrześcijańskie nie tylko na Malabarze, ale i na wyspie Cejlon.

Podczas tego znajdujemy na Cejlonie i Chińczyków, czy jako handlarzy, czy jako pielgrzymów do miejsc świętych. Z paką książek buddyjskich wracał pewien taki pielgrzym do swojej ojczyzny. Jakiś kupiecki okręt przywiózł go do bramińskich kolonii na Jawie, a stamtąd z innymi okrętami dostał się do Tsing-czeufu. Wkrótce potem (436) udaje się pewne poselstwo z Jawy do chińskich cesarzy z dynastii Sung i odtąd poczynają chińskie okręty kupieckie odwiedzać wody indyjskie, ażeby potem w podróżach swoich dosięgać aż miasta Sassanidów, Hira nad Eufratem.

Comments
  1. 2 tygodnie ago